Tradycyjna przydomowa
oczyszczalnia ścieków składa się z osadnika gnilnego z
wymiennym filtrem, studzienki rozdzielczej i systemu kilku rur
rozsączających ułożonych na podłożu z tłucznia lub grubego
żwiru.
W osadniku gnilnym następuje sedymentacja osadu
(I stopień) oraz biologiczne, beztlenowe (II stopień)
oczyszczanie ścieków.
Aby zapobiec wynoszeniu osadu z osadnika gnilnego do drenażu
rozsączającego, osadnik powinien być regularnie opróżniany.
W systemie drenażu rozsączającego, na powierzchni materiału, z
którego zbudowana jest warstwa filtracyjna tworzy się błona
biologiczna, dzięki której zachodzi redukcja zanieczyszczeń
zawartych w ściekach w procesie tlenowego, biologicznego
rozkładu (III stopień).
W procesie tym, w przeciwieństwie do przydomowych oczyszczalni
ścieków z osadem czynnym, niszczone są nawet organizmy
chorobotwórcze.
W przypadku nadmiernego obciążenia hydraulicznego lub zbyt
dużej ilości zanieczyszczeń efekt oczyszczania pogarsza się i
może nastąpić całkowita niedrożność drenażu rozsączającego
oraz warstwy infiltracyjnej.
W warstwie gruntu rodzimego pod drenażem rozsączającym
następuje filtracja i końcowe doczyszczanie ścieków (między
innymi usunięcie fosforanów).
W celu umożliwienia odpływu wody z warstwy infiltracyjnej,
wielkość systemu musi być dopasowana do lokalnych warunków
gruntowych.
Łatwo przepuszczalne grunty, takie jak żwir i piasek wymagają
mniejszej powierzchni terenu, podczas gdy grunty słabo
przepuszczalne jak np. gliny czy iły wymagają większej
powierzchni, jak również specjalnego przygotowania podłoża.
Tradycyjne przydomowe oczyszczalnie ścieków z drenażem
rozsączającym nie zapewniają właściwego rozprowadzenia ścieków
nad warstwą infiltracyjną.
W efekcie często ma miejsce spiętrzenie ścieków, co powoduje
pogorszenie efektów oczyszczania z całkowitym wstrzymaniem
procesów biologicznego rozkładu włącznie. Okres
eksploatacji tradycyjnych przydomowych oczyszczalni ścieków z
drenażem rozsączającym wynosi zwykle około 10 lat. Po tym
czasie konieczna jest wymiana systemu drenażowego oraz
podsypki z tłucznia, co wiąże się z dużymi utrudnieniami oraz
dodatkowymi kosztami.